to jeszcze kawałek salonu
Nie cierpię leniuchowania w święta - wolałabym coś robić w domu bo ciągle na nic nie mam czasu. Tylko wpadam i wypadam - sprawdzam co zrobione i podejmuję szybkie decyzje bo na inne nie mam czasu.
No ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło bo to dobry moment na blogowanie.
Nie mam bardzo już co dorzucać bo wszędzie jest bałagan i nie mam jak robić fotek. Wrzucam trochę salonu.
Widok z salonu. Zdecydowaliśmy się na połącznie płytek i desek w kształcie łuku bo niestety nie licowały się rogi ścian. Ale efekt nawet mi się spodobał na koniec - trochę chciałam inny kształ łuku no ale cóż metodą prób i błędów wyszło tak jak jest. Żeby wszysko grało trochę zdecydowałam zmienić kształt schodów, któr dołem będą poszerzone i też zakończą się łukiem. Oby wyszło tak jak sobie wymyśliłam - zobaczymy - schody mają być skońcozne w ciągu miesiąca.
Komentarze