Wanna gotowa
Paffoni Berry podobał nam się od zawsze dlatego całkowicie zmieniliśmy pierwotną koncepcję baterii wolnostojącej i dołożyliśmy ściankę do której nasz "osobisty" hydraulik zamontował baterię.
I oto efekty.
Paffoni Berry podobał nam się od zawsze dlatego całkowicie zmieniliśmy pierwotną koncepcję baterii wolnostojącej i dołożyliśmy ściankę do której nasz "osobisty" hydraulik zamontował baterię.
I oto efekty.
Moja cudna podłoga w salonie - wszyscy mnie straszą, że będzie się strasznie kurzyła ale co tam ... posprzątam.
kawałek kuchni - jeszcze bez blatów i od góry nie dokończona bo okazało się dzisiaj, że odcień listew maskujących jest inny niż reszty - więc do poprawy - skończą w przyszłym tygodniu.
no i schody - podstopnice miały być w kolorze podłogi, a Panowie przywieźli białe - niestety zobaczyłam je jak połowa schodów była zrobiona. Powinnam kazać zerwać ale chyba im odpuszczę. chociaż szczęśliwa z tym białym nie jestem
i w pokoju na dole powstała ścianka "telewizyjna" - jeszcze bez telewizora ale coś pomyślimy z czasem i przypływem funduszy
Kuchnia zamówiona, schody również. Nawet zalazłam już drzwi wewnętrzne. Teraz muszę poszukać na nie dobrej ceny :-)
oczywiście będą w kolorze podłogi
mam nadzieję, że dobiorę taki kolor.
Kiedyś dziwiłam się jak znajomi mówili mi, że ciągle coś zmieniali na etapie wykańczania. A teraz sama to robię. Tak więc za sprawą mojego "doradcy" od szaf ... zamiast szafy w sypialni będę miała z mężulkiem gardrobę. Właśnie dzisiaj ją zaczęli budować. Musieli oczywiście rozebrać kawałek ułożonej już podłogi ... na szczęście to tylko panele. No i pojawił się kolejny problem - w garderobie potrzebne jest światło, które tam nie było przewidziane ale na szczęście jutro ma wdepnąć elektryk i coś pomyśleć, żebym do garderoby nie musiała wchodzić z latarką.
I jeszcze widok od wejścia
Nie cierpię leniuchowania w święta - wolałabym coś robić w domu bo ciągle na nic nie mam czasu. Tylko wpadam i wypadam - sprawdzam co zrobione i podejmuję szybkie decyzje bo na inne nie mam czasu.
No ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło bo to dobry moment na blogowanie.
Nie mam bardzo już co dorzucać bo wszędzie jest bałagan i nie mam jak robić fotek. Wrzucam trochę salonu.
Widok z salonu. Zdecydowaliśmy się na połącznie płytek i desek w kształcie łuku bo niestety nie licowały się rogi ścian. Ale efekt nawet mi się spodobał na koniec - trochę chciałam inny kształ łuku no ale cóż metodą prób i błędów wyszło tak jak jest. Żeby wszysko grało trochę zdecydowałam zmienić kształt schodów, któr dołem będą poszerzone i też zakończą się łukiem. Oby wyszło tak jak sobie wymyśliłam - zobaczymy - schody mają być skońcozne w ciągu miesiąca.
Komentarze